Słowo na niedzielę Chrztu Pańskiego, rok B (8 stycznia 2012 r.)
(Iz 42,1-4.6-7)
To mówi Pan:
Oto mój Sługa, którego podtrzymuję.
Wybrany mój, w którym mam upodobanie.
Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął;
On przyniesie narodom Prawo.
Nie będzie wołał ni podnosił głosu,
nie da słyszeć krzyku swego na dworze.
Nie złamie trzciny nadłamanej,
nie zagasi knotka o nikłym płomyku.
On niezachwianie przyniesie Prawo.
Nie zniechęci się ani nie załamie,
aż utrwali Prawo na ziemi,
a Jego pouczenia wyczekują wyspy.
Ja, Pan, powołałem Cię słusznie,
ująłem Cię za rękę i ukształtowałem,
ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi,
światłością dla narodów,
abyś otworzył oczy niewidomym,
ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców,
z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.
(Mk 1,6b-11)
Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.
„Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ustanowiłem Cię światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym” (Iz 42, 6-7)
- Proroctwo Izajasza czytane w Święto Chrztu Jezusa naturalnie wpisuje się w misję Jezusa. W czasie swej ziemskiej misji Jezus wielu niewidomym otworzył oczy. O niektórych wiemy z Ewangelii. Na –niewidomym od urodzenia (J 9), na ślepcu Bartymeuszu (Mk 10, 46-52) czy na dwóch niewidomych (Mt 9, 27-31) sprawdza się proroctwo Izajasza: Jezus jest Mesjaszem, światłością narodów; On przywraca wzrok ociemniałym.
- Kiedyś o mały włos nie straciłem oka! Chwila nieuwagi, a kolec rośliny, blisko której siedziałem, wbiłby się w gałkę oczną! Zupełnie nieświadomy siedziałem o pół kroku od dużego niebezpieczeństwa! Gdy kolec wkłuł się (całe szczęście lekko) w skórę o kilka milimetrów od oka od razu przyszły czarne myśli – jakie byłoby życie bez oka? Jak byłbym sobie bez niego radził? Przez kilka minut „oko” stało się najdroższym skarbem i przedmiotem podziwu. Zacząłem o nim rozmyślać. Codzienne jego posiadanie łudzi, że nie można go nie mieć! A przecież można je stracić w ułamku sekundy! Skarby docenia się, gdy się je straciło lub walczy, by ich nie stracić!
- Misja Jezusa daleko więcej wykracza poza leczenie zmysłu wzroku. „Żyć w ciemności”, „nie widzieć”, „być ociemniałym” znaczy tyle, co „nie znać Boga” i „żyć w grzechu”. Można mieć sokoli wzrok, a być ślepym! Jezus nie jest tylko uzdrowicielem – Jezus jest światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka na świat przychodzącego! (J 1, 9). Oświeca sumienie każdego z nas przekonując, że jesteśmy dziećmi Boga. Przekonuje nas światłem swoje łaski, że Jemu zależy na każdym z nas. Jezus „podpowiada”, że człowiek w Bogu może rozpoznać najlepszego wychowawcę. Jeśli Bóg jest dobrym ojcem, nie może dla nas chcieć złych rzeczy! Ponadto Jezus jest światłością, bo chrzci Duchem Świętym (Mk 1,8), czyli przekonuje człowieka o grzechu. Nie pozostawia złudzeń, co jest dobre, a co złe. Izajaszowe proroctwo o Jezusie otwierającym oczy niewidomym wypełnia się w każdym z nas, kiedy przyjmujemy dar wiary. Wierzy zaś ten, kto zna Boga jednocześnie odrzucając życie w grzechu.
- Rozważane dziś słowa proroka Izajasza pięknie łączą się ze słowami św. Pawła: „modlę się, aby Bóg dał wam światłe oczy serca!” Skarby docenia się, gdy się je straciło. Wiara takim wielkim skarbem jest! Kto stracił wiarę, stracił wzrok! Strzeżmy oczu i strzeżmy serca – aby żaden kolec nie pozbawił nas wzroku, wiary i miłości w sercu. Kolce bowiem pychy i egoizmu są tak samo niebezpieczne dla serca, jak owa roślina w doniczce dla mojego oka. Wiarę można „zdobyć” w jednym ułamku sekundy, niestety można ją także tak szybko stracić. Ceńmy ją i chrońmy. Przede wszystkim zaś – wzmacniajmy!
Ks. Paweł Barylak SDB
















