15 Gru / 2018

Radujcie się zawsze w Panu!

Pierwszą rzeczą która przykuwa naszą uwagę podczas mszy świętej w trzecią niedzielę adwentu jest… ornat. Fioletowy kolor jakoś wyblakł, rozjaśniał, stał się różowy. Dlaczego? Bowiem do czasu pokuty i oczekiwania Kościół dodaje sporą dawkę radości. Przecież adwent to czas radosnego oczekiwania! Święty Paweł powie nam wprost i to dwukrotnie: „Bracia: Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!”

Bohaterem Ewangelii – już po raz kolejny – jest Jan Chrzciciel, który dziś pełni rolę doradcy. Poszczególne grupy zawodowe (celnicy, żołnierze, etc.) stawiają Janowi konkretne pytanie „Co mamy czynić?” i uzyskują jasne odpowiedzi.

Nasze życie przenika się z duchowością. Przychodząc na Eucharystię, zamykamy za sobą drzwi kościoła, ale wszelkie myśli, trudy dnia codziennego, wcale nie pozostają w kruchcie, ale razem z nami podchodzą do ołtarza, często kłębiąc się w naszych sercach, umysłach. Nie pozwalają nam się skupić, nie dają nam spokoju! I bardzo dobrze… bo wtedy mamy szansę, by przedstawić Chrystusowi nasze życie, powiedzieć o tym co nas dotyka, trapi, czego nie rozumiemy i przede wszystkim zadać pytanie „Co mamy czynić?”. By postawić takie pytanie trzeba mieć ogromną odwagę, bowiem odpowiedz jaką otrzymamy nie zawsze musi być zgodna z tą, którą chcielibyśmy otrzymać. Jan dziś zwraca uwagę na jałmużnę („Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”) i rzetelne wypełnianie swoich obowiązków, nie przekraczając swoich uprawnień („Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”). Ale z pewnością dzisiejsze odpowiedzi będą dotyczyły też innych sfer naszego życia. Trzeba nam tylko zadać pytanie, (konkretne, osobiste) i wsłuchiwać się w odpowiedz Chrystusa (w Słowie, drugim człowieku, sytuacjach).

Tekst: Akacjusz Cybulski SDB
Foto: pixabay.com