22 Gru / 2018

Z pośpiechem…

Jak bliska naszej egzystencji jest dzisiejsza Ewangelia! Dlaczego? Bo w jednym aspekcie naśladujemy w pełni Maryję! Jakim? Otóż w czasie przed świętami Bożego Narodzenia większość z nas udaje się z gdzieś z „pośpiechem”.

Transport publiczny zatłoczony jak nigdy, parkingi pod sklepami przepełnione, co więcej nawet trudno kupić bilet na pociąg. Nikogo nie dziwi przedświąteczne natężenie ruchu na drogach, każdy zmierza by zdążyć do domu na czas. Ale i w domowym zaciszu nie ma spokoju. W ruch poszły odkurzacze, mopy, zmiotki i szczotki. Nawet lampki choinkowe po roku spokojnej egzystencji na dnie pudełka zaczęły teraz świecić bezustannie mrugając do znajdujących się w ich sąsiedztwie bombek. A my przybywamy z pośpiechem, by już wkrótce spotkać się z naszą rodziną, naszymi przyjaciółmi. Zupełnie jak Maryja z Elżbietą.

Zauważmy, że wraz z Maryją idzie jeszcze Ktoś szczególny, Kogo nie widać na pierwszy rzut oka. Podobnie wraz z Elżbietą na spotkanie czeka ktoś jeszcze, ktoś ukryty w brzuchu mamy. To on pierwszy rozpoznaje Mesjasza, on radością tańcząc w łonie matki. Jest coś niezwykle wzruszającego w tym pięknie spotkania dwóch brzemiennych niewiast i spotkania dwóch nienarodzonych jeszcze ich synów.

Podczas przedświątecznych przygotowań oraz świątecznych spotkań, nie zapominajmy, o tym co najważniejsze. Rozradujmy się prawdziwie, co więcej podskoczmy z radości, gdy Maryja przyjdzie do nas niosąc Chrystusa ukrytego w drugim człowieku. Pośpiech niech towarzyszy nam w jedynie w jednym – pełnieniu woli Bożej.

Tekst: Józef Łysik SDB
Foto: pixabay.com