20 Paź / 2019

Nowenna Pompejańska wcale nie jest skuteczniejsza…

Nowenna Pompejańska wcale nie jest skuteczniejsza niż inne modlitwy. Ani słowa, ani długość, ani forma modlitwy nie mają wpływu na jej skuteczność. Bogu chodzi o wytrwałość.

Czy to będzie tzw. pompejanka, czy krótki akt strzelisty, westchnienie „Jezu, ufam Tobie!”, prośba zostanie wysłuchana, jeżeli będziemy prosili wytrwale. Wdowa z dzisiejszej ewangelii nie stosowała przecież żadnych wymyślnych form ustnych czy pisemnych, nie używała żadnych słów pełnych mocy. Ona po prostu przychodziła. I przychodziła. I przychodziła. Była tak natrętna, że ten, który z nikim się nie liczył, wreszcie zrobił to, co i tak należało do jego obowiązków.

Z Bogiem jest nieco inaczej. On nie ma obowiązku nas wysłuchać. Ale chce naszego dobra i liczy się z naszym zdaniem. Dlatego nie zależy mu na czczej gadaninie, ale na wytrwałości, która jest postawą serca. „Jeśli serce się nie modli, na próżno strzępisz język”. Jeśli nam na czymś zależy, jeśli nasza modlitwa wypływa z głębi serca, to nie zniechęcimy się, ani nie załamiemy, nawet jeśli Bóg wydaje się być głuchy na nasze wołanie. Ale to nie prawda, że jest głuchy. I wcale nie zwleka. On działa od samego początku, od momentu, gdy podejmiemy modlitwę. Czy to będzie Nowenna Pompejańska, czy Modlitwa Pańska, czy pięć minut spędzone w ciszy, On już działa w naszym sercu, umacnia naszą wiarę. Dzieje się to dyskretnie, wręcz niezauważalnie. Ale kiedy przyjdzie ten najważniejszy w naszym życiu moment, kiedy staniemy przed Synem Człowieczym, nasza wytrwałość zostanie nagrodzona. Nasza wiara, podlewana wytrwałą modlitwą, okaże się kluczem do Królestwa Niebieskiego.

Tekst: Adam Cieślak SDB