18 Paź / 2013

Udana inauguracja KLP. Salezjanie – Sercanie 7:5 (3:2)

DSC05760Salezjańska reprezentacja piłkarska kontynuuje triumfalny marsz w Kleryckiej Lidze Piłkarskiej, w której biorą udział seminaria duchowne Archidiecezji Krakowskiej. Po trzykrotnym z rzędu wygraniu ligi, mistrzowska drużyna kolejne rozgrywki również zaczęła od zwycięstwa. Salezjanie pokonali Sercanów 7:5. Udany debiut zaliczyli bramkarz Oskar Gaszek, prawy obrońca Andrzej Waś oraz… pomarańczowo-czarny komplet piłkarskich strojów w holenderskim stylu.

Inauguracja sezonu 2013/14 odbyła się na orliku w Dobczycach, gdzie rolę gospodarzy pełnili Sercanie z pobliskich Stadnik. Gwizdek sędziego rozpoczynający mecz był dla Salezjanów sygnałem do frontalnego ataku. Już po 27 sekundach Franciszek Janyga zaskoczył bramkarza Sercanów strzałem w okienko, w krótki róg. Goście mogli tradycyjnie wykrzyknąć: „Don Bosko – Olé!” Ruchliwość salezjańskich zawodników i szybkie rozgrywanie piłki po podłożu powodowały, że gospodarze gubili się w obronie i wspomniany okrzyk w ciągu zaledwie siedmiu minut rozległ się jeszcze dwukrotnie.  W 5. minucie Krzysztof Cepil po podaniu F. Janygi wślizgiem pokonał golkipera gospodarzy. Chwilę potem Piotr Pączkowski strzałem z półobrotu zdobył trzeciego gola. Zespół z Łosiówki perfekcyjnie realizował założenia zakreślone przed meczem przez kapitana, Mateusza Macinkiewicza. W tym momencie zapowiadało się na wysokie zwycięstwo Salezjanów.

Sercanie jednak otrząsnęli się i przejęli inicjatywę. Pomysł na grę mieli jednak zgoła inny niż goście: postanowili nękać O. Gaszka strzałami z dystansu. Twardo grająca obrona gospodarzy zaczęła wreszcie przypominać monolit, dzięki czemu cała drużyna odzyskała wiarę w możliwość nawiązania równorzędnej walki z mistrzami ligi. To wszystko przyniosło skutek: Dima Pristupa (13. minuta) oraz Dariusz Motyka (26. minuta) zniwelowali straty do jednej bramki. Należy podkreślić: tylko jednej bramki – dzięki ofiarności bramkarza i obrońców (M. Macinkiewicza, Bartosza Majchrzaka, A. Wasia oraz ich zmienników: Grzegorza Dłużniaka i Sławomira Drapiewskiego).

Po przerwie Salezjanie ponownie zaatakowali. Najpierw, w 42. minucie, trochę przypadkowego gola zdobył K. Cepil. Podbiegł on do wybijającego piłkę bramkarza gospodarzy i futbolówka odbiła się od jego brzucha do bramki Sercanów. Chwilę później ten sam napastnik podał do F. Janygi, który głową zdobył piątą bramkę dla gości. Ale Sercanie się nie poddawali: D. Motyka wykorzystał błąd w kryciu przy rzucie rożnym i huknął nie do obrony. Było 5:3 i Sercanie mieli przewagę w posiadaniu piłki. Salezjanie próbowali szukać szczęścia w kontratakach. Jedna z takich prób zakończyła się sukcesem: Michał Chorąży popisał się precyzyjną, długą wrzutką do P. Pączkowskiego, który uderzył piłkę głową i ta wylądowała w siatce. Zespół z Łosiówki z powrotem zaczął kontrolować grę. Piotr Zieliński i M. Chorąży szarpali z przodu, dzięki czemu stworzyli sobie kilka okazji do wpisania się na listę strzelców, ale zabrakło skuteczności. Co nie udało się napastnikom, powiodło się obrońcy: w 59. minucie G. Dłużniak silnym strzałem zza pola karnego podwyższył wynik na 7:4. W końcówce meczu padł jeszcze gol dla Sercanów – zdobył go D. Pristupa.

Przegrany mecz nie przeszkodził Sercanom w okazaniu zwycięzcom gościnności i życzliwości: gospodarze zaprosili Salezjanów na poczęstunek do Stadnik. Spotkanie miało prawdziwie braterski charakter: było dużo radości, żartów i wspólnych rozmów – nie tylko o piłce nożnej.

NN
Foto: Krzysztof Trojanowski SDB

DSC05598DSC05600DSC05667DSC05696DSC05602DSC05748

One thought on “Udana inauguracja KLP. Salezjanie – Sercanie 7:5 (3:2)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *