Śladami Karola Wojtyły – robotnika
Niełatwa wyprawa. Tak można określić coś, co przeżyliśmy w sobotę, 11 października. Nasze seminarium wzięło udział w V Pieszej Pielgrzymce Śladami Karola Wojtyły Robotnika. Sens: Pobożna wyprawa w miarę wiernie odzwierciedla trasę, którą przemierzał niegdyś wielki polak idąc do pracy w kamieniołomach Solvay’u. Organizatorami są salezjanie z Dębnik, parafii młodego Wojtyły.
W marszu wzięło udział kilkaset osób. Alumni proszeni o podanie choćby przybliżonej liczby uczestników odpowiadali, że są słabi z matematyki…
Wszystko zaczęło się w kościele św. Stanisława Kostki o godz. 9:00. Dębniccy duszpasterze przypomnieli zgromadzonym sylwetki skatowanych przez hitlerowców współbraci. Proboszcz, ks. Jan Dubas, pobłogosławił pielgrzymów i wyruszyliśmy. W kamieniołomach „Zakrzówek” odprawiliśmy Drogę Krzyżową, której tematem przewodnim było kapłaństwo. Idąc do Łagiewnik nie zabrakło różańca w intencjach pielgrzymów. Msza w Bazylice Miłosierdzia Bożego rozpoczęła się o godz. 13:45. Inspektor krakowski, ks. Marek Chrzan przewodniczył liturgii i wygłosił kazanie, w którym ukazał postać dwojga świętych ludzi – Karola Wojtyły i Faustyny Kowalskiej, którzy nie znali się, choć żyli w tym samym miejscu i czasie i przeżywali tą samą tajemnicę: Tajemnicę Miłosierdzia Bożego..
W drodze jak natrętny znajomy towarzyszył nam deszcz. Padał niemal bez przerwy. Podobnie jak Forrest Gump w Wietnamie poznaliśmy chyba wszystkie jego rodzaje. Stojąc tak zziębnięci, przemoczeni u wejścia do sanktuarium usłyszeliśmy zza pleców: „To bez sensu. Po co było tyle iść? Teraz będę chory, a nic się nie pomodliłem, bo myślałem cały czas o tym, że jestem mokry”. Jeden z alumnów zmarszczył czoło, pogładził dłonią policzek i zapytał: „Czy w takim razie Droga na Krzyż Jezusa też była bez sensu? Czuł ból, więc ciężko było mu się modlić, a wszystko zakończyło się Jego śmiercią”. Odpowiedź dla nas wierzących jest oczywista-Męka i Śmierć Jezusa miała tak wielkie znaczenie, iż nie jestem w stanie zmieścić tego w słowach. Nasz trud, poświęcenie i cierpienie także ma sens.
PSERO




