Świadectwa po Misterium

Autentyczne świadectwo jest niezwykłym nośnikiem wiary, buduje i zachęca, często otwiera oczy na to, co nie jest oczywiste, bo niewidzialne. Pomysł, aby umieszczać niektóre świadectwa zrodził się z naszych rozmów z widzami. To, co wielokrotnie słyszeliśmy zaskakiwało nas dogłębnie. Jak wiele czerpią widzowie, choćby z prozaicznych scen, jest nieprawdopodobne. Dzięki Waszym świadectwom, każdorazowe odgrywanie Męki Pańskiej jest dla nas cały czas świeże. Wciąż smakujemy w Nim nowości, tym bardziej, że każde jest inne, choćby dlatego, że za każdym razem odsłuchujemy innego kazania…

Dziękujemy, że chcecie dzielić się z nami Waszymi odczuciami i wrażeniami.
My też potrzebujemy Waszych świadectw, by upewniać się, że nasze „spalanie” na scenie ma sens. Przekonujecie nas, że jest on głęboki… Może dzięki Waszemu dzieleniu i nam wiary przybędzie?

Świadectwa można przesyłać na adres:
misterium@sdb.krakow.pl

ŚWIADECTWO 1:

Piękna historia, sprzed ponad dwóch tysięcy lat, przejmująca, wzruszająca, przeszywająca duszę i sięgająca uczuć z najdalszej głębi serca. Jakież to wielkie i nie dające zarazem odpowiedzi na pytanie „dlaczego”? dlaczego właśnie tak boleśnie, bezlitośnie? Taka historia sprzed dwóch tysięcy lat…

Myśl człowieka współczesnego, któremu udało się przez chwilę utkwić wzrok w jednej ze stacji Drogi Krzyżowej i pędzie myśli postawić pytanie wynikające z niezrozumienia. Tak oto pozostawszy  bez odpowiedzi wraca ów człowiek do dnia swojego, udręczenia i zmęczonego zmierzchu. Ogarnięty poczuciem niemocy i bezradności zasypia.

Ta historia wydarzyła się tak dawno…. nie było mnie przy tym, nie było mnie wśród katów Jezusa, ani wśród współcierpiących. Ot, jaka wygodna pozycja, za nic nie odpowiadam, za żadną decyzję z tamtych dziejów nie jestem odpowiedzialny. Patrzę jak na scenie Judasz coraz bardziej nerwowo obmywa twarz i ręce. Tak, jestem tylko ogniwem w przekazaniu tej historii… nie z pozycji świadka i uczestnika. Dlaczego więc kolejny raz patrzą na postać obmywającą twarz narasta poczucie chęci obmycia siebie? Skąd myśl, że tej wody potrzebuję i ja? Przecież nie jestem Judaszem, to nie moja historia …! Chęć obmycia narasta…

„Misterium Męki Pańskiej z Eucharystią w tle” wprowadza człowieka z historię zbawienia całej ludzkości. Dwugłos Mszy Świętej i dziejów Jezusa unaocznia współczesnemu człowiekowi, że czas historyczny ustępuje miejsca mistycznemu, świętemu. Odkupienie jest dziełem z udziałem każdego człowieka, nie jest to linearna historia dziejów, to historia transcendentalna, przenikająca każdą istotę ludzką. Misterium pozwala zrozumieć tajemnicę liturgii – „To czyńcie na moją pamiątkę- To jest Ciało moje – To jest Krew moja” – umęczone, ociekające krwią święte Ciało Jezusa złożone na ołtarzu Eucharystycznym, nad którym pochyla się Kapłan, to jedna z najbardziej przejmujących scen, skłaniająca widza do refleksji. Która to msza w Twoim życiu? Ma ilu stałeś i na ilu jeszcze stać ci będzie dane? W ilu dane Ci było uczestniczyć? Wstyd i łzy lecące cichym sumieniem po twarzy, bo oto w artystycznym ujęciu Braci Salezjańskich, maluje się jasną barwą tajemnica Mszy świętej, spada jakby kulturowa zasłona, może nawet latami przysłaniająca to, co na każdej Mszy Świętej dokonuje się na Stole Pańskim. Opada kurtyna, człowiek staje w prawdzie. Taki zamysł przyświecał reżyserowi Misterium, a Bracia Salezjanie zrealizowali go na deskach swojego teatru w Krakowie…

Pan daje ci wszystko, od ciebie zależy ile weźmiesz …

Małgorzata Z.

ŚWIADECTWO 2:

Dziękuję za piękne przeżycie Pasji Chrystusa w kontekście Eucharystii.

ŚWIADECTWO 3:

Cisza po kazaniu jest przeszywająca. Profesjonalna gra aktorów, muzyka i scenografia. Sceny do końca trzymające w napięciu.

Tomasz

ŚWIADECTWO 4:

Już nigdy nie będę, jak dotąd odprawiał Mszy Świętej. Dziękuję!

ŚWIADECTWO 5:

Teraz inaczej przeżywam uczestnictwo w Eucharystii. Coś się zmieniło. Coś sobie uświadomiłam. Coś chyba we mnie dojrzało, po wielu latach…

ŚWIADECTWO 6:

Brakuje mi słów uznania. Dziękuję za każde poruszenie serca. To było mega!

ŚWIADECTWO 7:

Najbardziej przejmującą sceną była ta, w której Jezus zostaje położony na ołtarzu. On rzeczywiście JEST. Drugą, to pieta. Maryja podtrzymująca Głowę Pana. I trzecia, to Maryja przytulająca puszkę z Ciałem Syna. Coś pięknego!!!!!

ŚWIADECTWO 8:

Pełny profesjonalizm. Wyrazy uznania dla całej ekipy!

ŚWIADECTWO 9:

Zastanawiałem się, po obejrzeniu zdjęć, co to będzie? Oniemiałem. Wielkie przeżycie duchowe. Od początku do końca byłem „wryty” w siedzenie. Dziękuję!

ŚWIADECTWO 10:

Nic dodać, nic ująć. Jetem urzeczona. Chrystus rzeczywiście jest. Dziękuję!

ŚWIADECTWO 11:

Przejmujące! Dające do myślenia. Nie byłem wcześniej na czymś podobnym. Wreszcie zrozumiałem…

Wdzięczny

ŚWIADECTWO 12:

Po wielu latach okazało się, że dotąd nic nie rozumiałem, co dzieje się podczas Mszy św. Dlaczego nie mówi się o tym podczas katechezy w szkole czy na kazaniu w kościele. Zaznajomienie się z poszczególnymi częściami Eucharystii, ułatwiłoby przeżywanie tej wielkiej Tajemnicy Wiary.

ŚWIADECTWO 13:

Jestem powalony pomysłem i grą aktorów – amatorów. Gratuluję reżyserowi idei tegorocznego. Misterium.

ŚWIADECTWO 14:

Teraz już wszystko będzie inne… Brakuje mi słów. Dziękuję!

ŚWIADECTWO 15:

Jestem bardzo wdzięczna. Teraz mam już większą świadomość tego, co dzieje się podczas Eucharystii.

ŚWIADECTWO 16:

Zastanawiałem się jak będzie wyglądało tegoroczne Misterium. Widziałem zdjęcia i przeczytałem recenzję w jednym z czasopism. Jakoś miałem mieszane uczucia. Jednak moje obawy okazały się nieuzasadnione. Przedstawienie jest niezwykłe. To takie spojrzenie na Mszę św. w perspektywie niekończącej się ofiary Jezusa. Niech ten czas trwa. Dziękuję za wszystko!

ŚWIADECTWO 17:

Wraz z moimi koleżankami ( nauczycielkami z Wrocławia) uczestniczyłam w premierze Męki Pańskiej dokładnie tydzień temu. Jestem pod wrażeniem w dalszym ciągu i cieszę się, że mogłam uczestniczyć w przedstawieniu na tak wysokim poziomie! 

ŚWIADECTWO 18:

Od 5 lat corocznie przyjeżdżamy z rodziną, przyjaciółmi z Zabrza. Bywa, że dosłownie tam i z powrotem tylko na Misterium. Za każdym razem przeżywamy je jako nasze wielkopostne rekolekcje. Jednakże to, co było nam dane przeżyć AD 2016 – brak odpowiednich słów… W ciągu tych 5 lat tegoroczne Misterium było dla nas NAJ-…. Profesjonalizm? Perfekcyjność? Głębokość przeżycia? Dosłowność? To wszystko mało powiedziane! Eucharystia odtąd nie jest dla nas po prostu „na Jego pamiątkę”, to Jego Uosabianie się za każdym razem! To Jezus żywy właśnie na ołtarzu ofiarujący się za nas. Wielkie Bóg zapłać wszystkim, dzięki którym dane nam były takie rekolekcje!!!

ŚWIADECTWO 19:

Za każdym razem, kiedy jadę na Misterium Męki Pańskiej wystawiane na Scenie Salezjańskiej w Krakowie, zastanawiam się czym w tym roku zaskoczą mnie jego twórcy. Bo chociaż wydawałoby się, że ostatnie chwile życia Syna Bożego i jego zmartwychwstanie są sprawami aż nadto oczywistymi, to za każdym razem, dzięki kreatywności autorów scenariusza, owa tajemnica zostaje ukazana w zupełnie innym świetle.

W tym roku cała historia została ukazana na tle tego, co każdy chrześcijanin doskonale zna – Eucharystii. Scena zamieniła się w prowizoryczne wnętrze kościoła z ołtarzem, na którym sprawowana była Najświętsza Ofiara oraz ławkami po bokach, z wiernymi przybyłymi na nabożeństwo. Na tle sprawowanej Eucharystii rozgrywały się wydarzenia z Wielkiego Tygodnia. Uczestniczymy więc w cudownym rozmnożeniu chleba i ryb(gdzie uczestnikami spotkania na pustyni z Chrystusem byli ludzie na widowni), ostatniej wieczerzy, pojmaniu Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, niesprawiedliwym sądzie przed Poncjuszem Piłatem, śmierci na Golgocie oraz zmartwychwstaniu. Szczególną wymowę miała scena, w której Jan idzie wbrew woli swojej matki, aby towarzyszyć w  Drodze Krzyżowej swojego Mistrza, rozmowa Judasza z Piotrem na temat pojmania Jezusa Chrystusa w kontekście znalezionego martwego szczura, nienaturalnie długie obmywanie rąk przez Poncjusza Piłata, czy też położenia ciała Jezusa Chrystusa na ołtarzu w czasie obrzędów Komunii Świętej. Autorowi scenariusza Misterium doskonale udało się ukazać najważniejsze momenty męczeństwa Zbawiciela w kontekście poszczególnych części składowych Mszy świętej. Bardzo ciekawe było zakończenie całego spektaklu – kiedy kapłan żegnał się z wiernymi słowami – „Idźcie w pokoju Chrystusa”, sam Chrystus mówi do swoich uczniów, a za razem każdego z nas „Idźcie na cały świat i nauczajcie”. Widzowie dostają więc jak gdyby dwa zadania: mają głosić pokój przy jednoczesnym głoszeniu Dobrej Nowiny.

Oglądając spektakl odkrywa się na nowo genezę Mszy świętej. Uczestniczy w niej jakby „od kuchni”, na spokojnie analizując poszczególne jej etapy. Konstrukcja przedstawienia pozwala mu zastanowić się nad sensem każdej z nich w kontekście ostatnich dni życia Jezusa Chrystusa. Wszystko to wpływa na nowe postrzeganie sensu Eucharystii przez wiernych – już nie jako zwykłego niedzielnego obowiązku, lecz największego prezentu otrzymanego od Najwyższego.

Karolina 

ŚWIADECTWO 20:

„Rzadko się zdarza, żeby przez to, co wiemy rozumem, przez nasze rytuały religijne, dobrze znane słowa liturgii i czytań ( po których często zsuwamy się jak po litej skale, nie znajdując punktu zaczepienia), a więc rzadko się zdarza, żeby przebiła się do nas prawda, że to jest Prawda, że to się kiedyś wydarzyło i ciągle się wydarza, że On żył i żyje. I kiedy już jakiś atom naszego skamieniałego serca staje się ciałem, nie sposób utrzymać łez w ryzach, bo to dotyka mocno jak rozgrzane do czerwoności żelazo – rani i leczy zarazem”.

Anna Kocielińska 

ŚWIADECTWO 21:

Dziękuję za tegoroczne Misterium.

Mimo, że było to odgrywane przez aktorów to było to niesamowite, bo
czuć było obecność Jezusa w tym wszystkim..
W jednej ze scen pewna z kobiet krzyczała, że dotknęła się Jego
płaszcza i została uzdrowiona z krwotoku. Wtedy pomyślałam sobie, że
również chciałabym się Go tak po prostu dotknąć, bo miałam krwawiące
serce.. Kilka scen później Jezus przechodził wśród widowni i mówił do
nas. W pewnym momencie zatrzymał się i położył rękę właśnie na moim
ramieniu, tak jakby chciał powiedzieć „widzisz, możesz Mnie w każdej
chwili dotknąć, ja Jestem”. I poczułam spokój w sercu, krwawiące serce
zostało uleczone podobnie jak tamtej kobiety sprzed 2 tys. lat..

Dzięki Wam Bracia za to co robicie!

Katarzyna

ŚWIADECTWO 22:

…Pierwsze, co pozostaje w pamięci – to realistyczność. Takie uczucie, że teraz nie siedzisz w piątym rzędzie, gdzie obok ciebie szepczą się podekscytowani widzowie… A znajdujesz się to na hałaśliwych ulicach Jerozolimy, gdzie słyszysz kpiny Gestasa i Dysmasa… to w dusznych pokojach arcykapłana Kajfasza… to przed pogardliwym spojrzeniem prefekta Judei Poncjusza Piłata, który w ten sam moment decyduję los naszego Zbawiciela…

Potem do twojej świadomości dociera, że akcja toczy się jednocześnie w dwóch równoległych płaszczyznach, które się nawzajem przeplątają i krwawoczerwonym pasmem prowadzą do kulminacji. Pierwszy nawiązuje do wydarzeń, związanych z męką Jezusa, zaś drugi – to ołtarz, przy którym kapłan sprawuje taką „szablonową” Mszę św. dla czterech osób. Bardzo szybko okazuję się, że to, co dzieje się podczas Mszy, ma konkretne odniesienie do epizodów męki Baranka, który nie tylko cierpiał 2 tyś. lat temu, ale Jego Ofiara krzyżowa jest ciągle obecna w Liturgii.

Dla mnie szczególnie wstrząsającym momentem była Konsekracja eucharystyczna. Ksiądz podnosi w dłoniach kielich z winem, wypowiadając monumentalne słowa „…to jest bowiem kielich krwi Mojej nowego i wiecznego przymierza…”, a w tym momencie za jego plecami żołnierze stawiają pionowo krzyż, na którym konający Jezus wypowiada „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” Dokładnie w tej chwili to Misterium stało się dla mnie nie kolejną inscenizacją, a mistycznym przeżyciem. I te łzy, spływające po mojej twarzy, nie mogą przekazać tych emocji, które odczuwałam w tą chwilę. Z całego serca za to dziękuję.

Mam nadzieję, że każdy, kto zobaczy to Misterium, zacznie zupełnie inaczej przeżywać Eucharystię, a w sercu i duszy będą następować dogłębne zmiany. 

Z wdzięcznością dla całej ekipy aktorów,

Janina Pobirska