piłka nożna

Koniec rundy jesiennej

Od ostatniego meczu seminaryjnej drużyny piłkarskiej minęły zaledwie 4 dni. Kolejny możliwy termin rozegrania ostatniego meczu fazy grupowej z zespołem Sercanów był trudny do ustalenia. Na szczęście w niedziele (8 listopada) było nam dane przeżywać dzień skupienia właśnie w domu formacyjnym zgromadzenia Księży Sercanów.

Jedynym możliwym terminem okazał się dzień 11 listopada. O godzinie 16:00 na znane już boisko wybiegły zespoły Sercanów i Salezjanów. Spotkanie rozpoczęliśmy od odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego i oczywiście od modlitwy. Padający przez cały czas deszcz nie ostudził zapału do walki w duchu sportowej rywalizacji. Mecz okazał się bardzo zaciętym i wyrównanym. Prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie. Wynik otworzyli Sercanie, którzy po 20 minutach prowadzili 1:0. Kilka minut później Salezjanom udało się doprowadzić do remisu. Tuż przed końcem pierwszej połowy po ładnej akcji padł kolejny gol na 2:1 dla Sercanów. W drugiej części meczu zespół Sercanów atakował niemal przez cały czas. Naszej drużynie udało się wyprowadzić zaledwie kilka kontrataków, które pozwoliły szczęśliwie strzelić jeszcze trzy bramki. Ostateczny wynik: 4:2 dla Wyższego Seminarium Towarzystwa Salezjańskiego.

Taki wynik był naszym marzeniem, zwłaszcza jeśli wspomnieć fakt, że w minionym sezonie drużyna Sercanów zajęła w rozgrywkach drugie miejsce! Tymczasem po zakończeniu tego spotkania to ekipa salezjańska może być pewna występów w dalszej części rozgrywek. W czterech meczach udało się zdobyć komplet 12 punktów, przy niezłym bilansie bramek 25 strzelonych 9 straconych. Niestety, na kolejne emocje ligowe przyjdzie nam poczekać aż do wiosny…

Salezjanie vs Sercanie from art43TV4 on Vimeo.

Salezjanie vs Franciszkanie

Im dalej od ciepłych dni tym mniej osób myśli o uprawianiu sportu. Potwierdzeniem jest z pewnością widok pustego, równego chodnika przed naszym seminarium, na którym w słonecznych dniach aż roiło się od biegaczy i rowerzystów.
W naszej wspólnocie duch sportu jednak nie zginął. Co trochę nasz animator sportowy był zasypywany pytaniami; czy już coś wiadomo? Oczywiście chodziło o wiadomość na temat kolejnego meczu, który miał być rozegrany z Seminarium Franciszkańskim bądź Księży Sercanów. Na sobotę 7 listopada udało się ustalić spotkanie z reprezentacją wspólnoty franciszkańskiej.

Tradycyjnie już mecz został umówiony na boisku KS Nadwiślan. Mniej więcej około godziny 17:30 rozpoczęliśmy spotkanie tym razem przy sztucznym świetle. Obydwie drużyny po wspólnej modlitwie i wzajemnym powitaniu rozpoczęły zmagania. Całe 80 minut (2×40 min.) wypełniła naprawdę zacięta rywalizacja i dzięki temu nieliczne grono kibiców nie mogło się nudzić. Końcowy wynik spotkania został ustalony na 6 do 3 dla naszej drużyny. Jest on tym bardziej cenny, że drużyna franciszkańska z upływem czasu coraz groźniej atakowała bramkę salezjańską i gdyby mecz trwał 90 minut wynik mógłby być nieco inny. Warto też wspomnieć, że salezjanie w tym meczu strzelili aż 7 bramek…

Był to już trzeci mecz drużyny salezjańskiej w ramach Ligi Międzyseminaryjnej. Trzy wygrane mecze cieszą, ale jeszcze bardziej cieszy fakt, że w drużynie panuje dobry duch co widać na boisku. Zwłaszcza jest to widoczne, gdy druga drużyna na boisko oprócz umiejętności wnosi życzliwość i radość.

Salezjanie vs Paulini

PA2200341Ostatnie dni, a nawet tygodnie przyniosły sporo chłodnego powietrza. Padający zimny deszcz też dał o sobie dobrze znać zwłaszcza gdy na naszym boisku pozostawiał duże mokre plamy potocznie zwane kałużami…
Był to zatem główny powód, że próżno było wypatrywać biegających za piłką pomiędzy nimi salezjanów nawet tych najbardziej gorliwych. Nawet czas meczu z Paulinami choć dobrze wszystkim znany, a co ważniejsze zbliżający się bardzo szybko nie był powodem jakiegokolwiek ożywienia w tej kwestii.

22 października (w czwartek) część współbraci pojawiła się na obiedzie w jadalni w strojach bardziej sportowych niż zakonnych. Nikt z nich nie miał zamiaru ścigać się w szybkim spożywaniu posiłków, choć tempo jedzenia można uznać za naprawdę sprawne. Powodem takiego stanu rzeczy był rozpoczynający się o 14:30 mecz w ramach Międzyseminaryjnej Ligii Piłkarskiej. Wybór miejsca spotkania padł po raz kolejny na boisko KS Nadwiślan. Po przeciwnej stronie boiska w biało-czarnych strojach stanęła drużyna Seminarium Paulinów ze Skałki.

Sprawnie sędziowane zawody odbyły się bez jakichkolwiek przeszkód. Paulini postawili i w przenośni i dosłownie twarde warunki gry. Drużyna salezjańska, w jak zawsze dobrych nastrojach przystąpiła do spotkania bardzo ostrożnie. Obydwie połowy meczu odznaczały się bardzo szybką i różnorodną grą. Z jednej i drugiej strony wiele było okazji do strzelenia bramki. Po upływie regulaminowego czasu gry wynik ustalony ostatecznie minutę wcześniej był następujący Paulini : Salezjanie, 1:6.
To może być powód, aby powrócić do sportowej regularności jaką nasza wspólnota prezentowała we wrześniu, jeśli oczywiście zapału nie ostudzi deszcz lub co gorsza śnieg. Na szczęście w pamięci należy mieć przysłowie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia… i pamiętać, że w tym przypadku nie chodzi o apetyt na jedzenie.

A na koniec wyszło słońce

Salezjanie-Kapucyni-11.10-209Minął zaledwie tydzień od „biegu trzech kopców” i „wyścigu kolarskiego”, a sportowy duch był ciągle żywy w naszej wspólnocie. Ten duch zupełnie nie przeciwstawia się duchowi salezjańskiemu toteż wielokrotnie przewijał się temat inauguracji Kleryckiej Ligi Piłkarskiej. Dla naszej drużyny seminaryjnej oznaczało to ni mniej ni więcej jak to, że 11 października 2009 o godzinie 14:00 gramy mecz z Kapucynami…

Zeszłotygodniowa aura, czyli ostre słońce i porywisty wiatr, który przeszkadzał naszym biegaczom ustąpiła pogodzie prawdziwie jesiennej. Zachmurzone niebo i niewielki deszcz nie przestraszyły nikogo, a na pewno reprezentacji seminariów Kapucynów i Salezjanów. Już przed umówioną godziną na murawie boiska KS Nadwiślan pojawili się zawodnicy obydwu drużyn. Po czasie rozgrzewki i pamiątkowych zdjęciach rozpoczęły się prawdziwe piłkarskie zawody. Dla obydwu drużyn był to pierwszy mecz Ligi, który był prawdziwym sprawdzianem umiejętności gry na dużym boisku.
Początek spotkania był bardzo ostrożny w wykonaniu obydwu drużyn. Pierwszą sytuację bramkową w siódmej minucie wykorzystał zespół salezjański i Piotr Seroczyński po dokładnym podaniu umieścił piłkę w bramce. Taki stan rzeczy sprawił, że zespoły zdecydowały się na coraz odważniejsze zagrania. Pierwsza połowa była bardzo zacięta i zakończyła się wynikiem 3:1 dla seminarium salezjańskiego. W drugiej połowie również niewielką przewagę zdobyła drużyna salezjańska. Nie zabrakło jednak ciekawych sytuacji tak z jednej jak i z drugiej strony. Ostatecznie po drugiej połowie wynik został ustalony na 9:3 dla naszej drużyny.

Braterska a zarazem sportowa atmosfera udzieliły się wszystkim, choć jak to w sporcie bywa momentami rywalizacja wychodziła na pierwszy plan. Wiele emocji studziły krople deszczu, które towarzyszy piłkarzom prawie przez cały mecz, a na koniec wyszło słońce.
kuba maciejewski SDB (art. 43)

Kapucyni vs Salezjanie from art. 43TV on Vimeo.